Opętani samotnością.

O mnie

Kobieta zmienna.

Archiwum

2010
listopad
październik
wrzesień
sierpień

Linki

Czytuję:
Listy do M. - znam ją na pamięć.
Ray of sunshine - bratnia dusza

Księga Gości

dodaj | zobacz



2010-11-10 23:01:57 >> Eter

Cierpienie pojawia się jak finalna pieczęć, która bez większych trudności najbanalniejsze zdanie tworzy nieodgadnionym. Nie daję sobie z tym rady. Nie zawsze. To przerasta także mieszkającą we mnie muzykę. To ona we mnie płacze. Wypełnia łzami pustkę, a jednak zachowuje się tak, jakby w ogóle nie potrzebowała ekspresji. Jakby nie chciała się wylać. Samotna jak ja, i mająca nadzieję. Czekająca na odbiór, właściwy odbiór.
Tęsknię za Absolutem. Nadal to robię. Można tęsknić za czymś, co nie istnieje. Albo za czymś, co znajduje się tak blisko, że w zasadzie wydaje się, że widzi się ów coś w swoich dłoniach. W prywatnym lustrze.
Minął kolejny dzień odkrywający błahostki tworzące wymyślną całość. Całość w zdeformowanych kształtach. Jutrzejszy dzień będzie inny, uwolniony. A moje serce jakby zasnęło... Tylko śni. Nic więcej. Czasem pozwalam podświadomości kierować sobą nie kryjąc przy tym zmysłów. Ale i to minie.


skomentuj (0)




2010-10-28 23:03:45 >> Paleta wrażeń

Otoczenie. Przerost otoczenia. Zapach świeżego powietrza pozwala szumieć mojej głowie. Żyję we własnym świecie. Ten świat nigdy dotąd nie istniał. I istnieć nie może. Nie tutaj. Gdyby udało mi się to osiągnąć jeszcze tej nocy rozleciałby się na kawałki. Nie można by było nawet wziąć się do naprawy, to już nie to samo. Wprawdzie inaczej patrzy się z źle odlanego lustra.
Miłość ma coś z jesieni... Może to Twój ulubiony czas. Może i mój. Panuje przewaga chłodnych dni. Ale to mogą być też dni przyjemne. A noce pełne ludzi zakochanych. I tych czekających na swoją kolej.
Słońce jest tak niedostępne. Po swojemu. Jednak właśnie dzięki temu może ogrzać wszystkich. Ciebie i mnie.

Od czasu do czasu pozwalam się strawić tęsknocie.

*
Wpatruję się w duszę
mimo powiek.
Słyszę rytm życia
zakorzeniony na wznak.
Czuję smak dni
nie próbując.
Oddycham...
Głęboki nurt.
W środku czysto
I ulga...


skomentuj (2)




2010-10-20 15:46:20 >> Cisza i ogień

Człowiek jest obietnicą. Jest składany. Ale nie zawsze jest spełniony. Nie zawsze czuje się spełniony. Czasem wystarczyłoby splunąć na szczęście.
Od kilku dni jestem osobą pełnoprawną, jest mi z tym dobrze.
Powoli rozsmakowuję się w swojej duszy. Wiem, co lubię i czego mi jeszcze brakuje. Wiem też czego nawet nie spróbowałam... Dlatego degustacji nie zamknę, nie prędko.
Najgorzej jest, gdy moja świadomość potrafi przerosnąć wszelkie wyobrażenia, wybujałe wyobrażenia. Niepokój robi swoje. Coraz częściej daje o sobie znać i potrafi wszystko zgubić. Nawet mnie.
Za niedługo listopad wejdzie do miast. Powitają go zawstydzone drzewa i ścieląca się mgła. Może i mnie uda się machnąć ręką. Może te drzewa na wiosnę dadzą owoc? Nie będę tylko obserwować, to nie dla mnie. Zanurzę się w porach roku... A może i w Twoich ramionach?
Kraina łagodności widzi jak stawiam niezdarne kroki. W przeciągu chwili przepełnia moje oczekiwanie. Oczekiwanie wcale nie na nicość.
Ktoś kiedyś szepnął mi, że jestem warta więcej niż cały ten świat. Nie uwierzyłam. Uwierzyłam, że nie jestem naiwna. Wierzysz, że po zamknięciu oczu wcale nie będzie ciemno?
Czasem milczenie może być głośniejsze od hałasu. A echo? Echo powraca nawet wtedy, kiedy nie chcę. I to wielokrotnie powraca. Każdy zamknięty rozdział w moim życiu wiąże się z innymi rozdziałami. Nie da się wyrzucić żadnych kartek, nawet tych niezapisanych. Rzeczywistość jest chyba na coś chora.
Jeszcze nie raz zobaczysz moje cebulowe łzy podczas wędrówki po ulicach namaszczonych słowem.
Tym razem czekam aż kwiaty zazielenią się na śmierć.



skomentuj (0)




2010-10-05 13:42:21 >> Chodźmy daleko stąd!

Zegar wystukuje rytm serca. Łapie chwile, które nie powtórzą się na ekranie, a które rozgoszczą się w stoiskach z naklejką 'Pamięć', 'Niepamięć' jakby czekając na swoją premierę. Nie zdołam nikogo przekonać, że grają tylko rolę statystów. I co z tego, że wyciągnęłabym z urządzeń odliczających czas baterie i w impertynencki sposób wrzuciłabym je do kosza? Przecież nic by się nie stało. Po prostu nie wmawiałabym sobie, że szczęśliwi właśnie czas liczą.
Stojąc na rozwidleniu dróg nie zastanawiałabym się nad wyborem alternatywy, podziwiałabym raczej krajobraz splamiony codziennością... Codziennością, która odbija mnie samą. Która pokazuje każdą ranę zaczynając od tych wielkości drobinek piasku do całkowitego zakażenia. Pomyślałabym wtedy, że można być jakąś częścią środka znieczulającego. Czegoś, czego tak bardzo brakuje i czego można szukać przez całe życie nie znajdując. I nie pomyliłabym się, teraz wiem. Wiem, że nie podpiszę się pod słowami: "Może kiedyś znajdę dzień. Dzień, w którym nie ma lęku ani żadnych dziur z marzeniami. Nie będzie potyczek. Nie będzie pragnień. Tylko bzdurne życie, nikomu niepotrzebne". To również minie.
Przecież nie nauczę się siebie na pamięć. Jestem raczej skazana na podanie ręki bezradności, wiedząc że podanej dłoni nie uściśnie.
Czekać to nie to samo, co tęsknić. Tęsknota jest czekaniem, zaś czekanie tęsknotą nie jest.

Gdyby zakochanie trwało zbyt długo ludzie umarliby z wyczerpania, arytmii lub tachykardii serca, głodu lub syndromu odstawienia snu. Gwiazdy się przecież wypalają.

Tymczasem powinien wystarczyć mi fakt, że kobiety żyją wspomnieniami, a mężczyźni tym, o czym zapomnieli.
Ja to ta, co mówi: "dziękuję", gdy facet przepuszcza ją w drzwiach. Nie jest łatwo złamać pozorność nieuchwytności.


skomentuj (0)




2010-09-18 09:31:54 >> Zimna fuzja

Każdy z nas czeka na zmysłowy taniec wśród cichej muzyki przewlekającej dosłownie wszystko. Dla takich chwil warto żyć. Nigdy o tym nie zapomniałam. To prawda...
Dwa razy ta sama sztuka się nie zdarza. Nie ma czegoś takiego. Zdążyłam się z tym pogodzić. Pisząc to nie czekam na owacje.
Graweruję w głębinach słowa, które wcale nie są puste. Tak właśnie robię. I nie tylko wtedy, kiedy po okolicach pragnień przelatują łuny wątpliwości.
A ból?
Ból czasem powraca i zasiada na swym tronie jak wielki pan. Mimo to wcale nie zachowuje sie z dystynkcją jak na niego przystało. Jest dyktatorem w swoim pałacu zwanym serce, a ja staram się mu za nic w świecie nie ulec. Może kiedyś się zmęczy... W zasadzie jestem gotowa.

*
Wysiadł za wcześnie,
przystanek witał zagubionych.
Powoli, bez ustanku, zatapiał się
w obcy nurt, czekał.

Tu wszystko przelewa się
pod wpływem prądów.
Na skraju nieskończoności.
Po powrocie mask.

W oddali słychać już echo
warstw wypadłych z koryta,
giną szukając spełnienia.
O myśli stracona nocą!

To nie pożar, lecz tama.


Bo czas jest (...) jak grawitacja, która marszczy wszechświat, albo jak spadająca kropla deszczu, która marszczy kałużę lub jezioro. Tylko, że niektórzy odchodzą, zanim ta kropla spadnie.


W mój ostatni dzień nie wrócę do dnia pierwszego. Połknęłam 'psychikę' i tym samym mój organizm czuje się lepiej.




skomentuj (0)




2010-09-11 20:54:03 >> Ulotność.

Wiatr przyprowadza ze sobą wspomnienia. Nie chce być sam. Wiem, że prędko mu się nie znudzi. Prawdą jest, że mój wpływ na warunki atmosferyczne jest znikomy.
Morskie fale opływają podłoże nabrzmiałe eterem słów. Już nie czekam na suszę. Przemoknięta bezradnością nie poddaję się.
Wydobyłam się z głębin wchłaniających słabych. Wiem o sile, która mnie przerasta.


Pożegnanie może być jak lustro... Bo złudzenia stopniowo nas pomniejszają, gdy się oddalamy. Nikt z nas nie ratował się nadzieją.  A ludzi i tak się nie zapomina. Wystarczy stworzyć obraz.
Słowa znaczą tylko trochę, nie dużo. Chciałabym przejść choć na moment na drugi brzeg.


skomentuj (0)




2010-09-09 17:39:51 >> Walka

Ostatnimi czasy nierzadko zdaję sobie sprawę, że człowiek jest nierozerwalnie przywiązany do drugiego człowieka jak ziemia do słońca, bez którego wszystko, co na niej stałoby się martwe, pozbawione życia. Tak po prostu. Tutaj tkwi sedno. Zatrzymaj się choć na chwilę, widzisz to?
Cholerna różnica, a tak potrzebna. Ciągle szukam, gdybym się poddała nie byłabym sobą.

*
Księżyc rysuje nową noc
Pośród zardzewiałych gwiazd
Wylany w próżnię
Widzi zakurzone serca

Światło powiększa cienie
Mrok wznosi krzyk

Człowiek przechodzi



Możliwe, że metafizyczne ruchy kreują złudzenia. Możliwe. Ale inna perspektywa głosi ideę: wystarczy spojrzeć na granatowe niebo, by połączyć myśli. Przyszło mi coś wybrać...
Nie każdy chadza szeroką drogą!


skomentuj (0)

szablonynablogi.pl | Photo by flickr